Zdrowie jest dla mnie ważne i być może dlatego wielu znajomych radzi się, pyta mnie co według mnie jest zdrowe a co nie :). Uważam, że w zdrowiu kluczowe jest zdrowe podejście, minimalizm i natura. Oto jak u nas wygląda to podejście:

1. Zdrowe odżywianie

  1. POCHODZENIE JEDZENIA – Staramy się kupować produkty regionalne, lokalne, z certyfikowanych upraw ekologicznych lub małych gospodarstw rolnych. Jeżeli nie mamy takiego pod ręką, kupujemy tam gdzie wszyscy.
  2. JEDZENIE SEZONOWE – Staramy się jeść sezonowo. Nie kupujemy importowanych owoców, warzyw, które można dostać w naturalnym sezonie w naszym kraju (np. truskawki, jabłka, bób). Inny przykład: sezon na paprykę jest na jesieni, w lecie kupujemy ją bardzo rzadko.
  3. SKŁAD – Czytamy etykiety wszystkiego co kupujemy. Odruchowo. Kierujemy się zasadą – im mniej w składzie tym lepiej. Znamy bardzo dobrze dodatki chemiczne do potraw – wzbogacające smak, spulchniające, zagęszczające, konserwujące itd. Można kupić wiele produktów bez konserwantów i wzbogacaczy, trzeba trochę poszukać. Cukier nie musi być składnikiem sosu pomidorowego w słoiku, czy guma guar, jak i E-536 jako dodatek przeciwzbrylający w soli kuchennej.
  4. STARAMY SIĘ PRAWIDŁOWO ŁACZYĆ JEDZENIE – kiedy jemy rybę, jemy ją z warzywami ale bez ziemniaków – np. skrobia i białko potrzebują innych enzymów trawiennych, które nawzajem się neutralizują. Jeżeli źle łączysz pokarm, zostaje on tylko częściowo strawiony i przyswojony.
  5. JEMY DUŻO PRODUKTÓW BOGATYCH W WODĘ – 90% naszego obiadu składa się z warzyw
  6. OBRÓBKA TERMICZNA – najczęściej gotujemy na parze, pieczemy i dusimy. Smażymy bez tłuszczu, chyba że dla wydobycia smaku np. cebulę. Jeżeli smażymy na tłuszczu to na takim, który nie pali się w wysokiej temperaturze (olej rzepakowy).
  7. NIE KUPUJEMY NICZEGO W PROSZKU (sosy, etc.) – wolimy zrobić sami. Sosu wcale nie trzeba kupować. Zupy czy sosu nie trzeba zagęszczać mąką. Nie trzeba w ogóle zagęszczać.
  8. NIE DOSŁADZAMY – nie kupujemy żywności, w której składzie jest cukier jako dodatek. Dodajemy czasem sami cukier, np. do wypieków, kawy (trzcinowy), ale to wszystko i w niewielkich ilościach, znacznie mniejszych niż podaje przepis.
  9. JEMY CZEKOLADĘ – zdecydowanie za dużo, to nasza słabość. Ja preferuję gorzką 🙂
  10. RZADKO SOLIMY – łyżeczka, dwie soli na duży garnek zupy, to max. Płaska łyżeczka na 1 KG pieczonego chleba. Sól służy raczej do wydobycia smaku niż do wzmocnienia.
  11. NIE PIJEMY GAZOWANYCH I SŁODZONYCH LUB AROMATYZOWANYCH NAPOJÓW – pijemy herbatę – najczęściej rooibos, zieloną sencha, miętę
  12. NIE KUPUJEMY WODY BUTELKOWANEJ (tylko tam gdzie nie można inaczej) – pijemy wodę z kranu surową albo filtrowaną. Butelki PET nie są obojętne dla zdrowia. Bez przerwy wydzielają toksyczne substancje do wody. Im dłużej butelka stoi z wodą, tym bardziej woda jest skażona. Nie pijemy gorących napojów z plastiku, nie jemy niczego na ciepło podgrzanego wcześniej w plastiku.
  13. NIE UZYWAMY MIKROFALÓWKI – jedzenie poddane takiej obróbce jest martwe. Wiele badań naukowych dowiodło, że jedzenie przygotowane w taki sposób ma przynajmniej zmienioną strukturę składników odżywczych. Ulegają degradacji, mutacjom i innym zmianom, co może mieć niekorzystny wpływ na zdrowie.
  14. MIĘSO – staramy się nie jeść mięsa z uwagi na sposób przetwarzania i przygotowania go do sprzedaży. Ja głównie z przekonań związanych z jedzeniem zwierząt 🙂 Nasza dieta składa się mniej więcej w 90% z warzyw i owoców. Reszta to ryby i czasem indyk, kaczka. W zasadzie mięso nie jest nam do szczęścia potrzebne i jemy trochę dla smaku, głównie z tradycji 🙂
  15. NABIAŁ – Nie pijemy mleka. Nabiał tylko przetworzony w postaci masła, twarogu, sera żółtego. Ale też raczej w zaniku. Czasem pojawia się u nas mleko owsiane, ryżowe lub sojowe.
  16. CHLEB i MAKA – Staramy się nie kupować pieczywa, zwłaszcza, że markety zdominowane są pieczywem głęboko mrożonym. Szukamy drogi ucieczki od glutenu i wypieków z mąki pszennej. Pszenicę jemy rzadko. Piekę samodzielnie chleb na zakwasie żytnim, który składa się z mąki żytniej, gryczanej i wody. 
  17. PIJEMY OLEJE – Najczęściej do sałatek – oliwę, olej lniany, czasem rzepakowy
  18. OWOCE – jemy głównie jabłka, banany, gruszki, avocado
  19. NIE STOSUJEMY MODNYCH DIET I NIE LICZYMY KALORII – jemy to na co mamy ochotę w ilościach fizjologicznych – tyle ile czujemy w danej chwili, że chcemy zjeść.

2. Zdrowa profilaktyka

  1. STOSUJĘ GŁODÓWKI i OCZYSZCZANIE – kiedy czuję, że mój organizm jest osłabiony, nic nie jem i daję mu popracować nad pozbyciem się tego co zbędne. Potem już tylko ułatwiam 🙂
  2. KIEDY JESTEM CHORY – staram się nie jeść nic 🙂 Kiedy jesteś chory, Twój układ immunologiczny nie potrzebuje jedzenia. Potrzebuje w pełni sił Twojego organizmu nieobciążonego trawieniem.
  3. KIEDY MAM KATAR – stosuję Jala Neti – zabieg płukania nosa przy pomocy naczynka Neti. Katar dzięki temu bez względu na swoją intensywność mija po około 3 dniach. W tej sposób wyleczyłem się z choroby zatok i poprawiłem nieco swój węch 🙂
  4. CHODZĘ – Codziennie pieszo pokonuję minimum 2 kilometry. Najczęściej chodzę do przedszkola po synka (4 km w dwie strony). Jeśli do sklepu nie mam dalej niż 1 km (zależy od pogody), wybieram spacer tam i z powrotem :). Po Warszawie staram się poruszać komunikacją miejską.
  5. ĆWICZĘ WZROK – Oczy się nie starzeją. Popadają w ruinę i słabną jak nieużywane mięśnie. Jeśli nie ćwiczysz akomodacji oka, mięśnie słabną i coraz ciężej jest wyostrzyć obraz. Wzrok ćwiczę – co jakiś czas robię ósemki, patrzę w górę i w dół, w lewo i prawo – 40 razy. Patrzę w dal, patrzę blisko, patrzę na zielone za oknem.
  6. KORZYSTAM ZE SŁOŃCA – Uważam, że ludzie za mało przebywają na słońcu. Promienie słoneczne wywołują wiele pozytywnych procesów biochemicznych w naszych organizmach z produkcją witaminy D3 na czele, która ma bardzo istotny wpływ na immunologię. Słońce daje życie, dlatego:

 

  • JESTEM CZĘSTO NA SŁOŃCU – Staram się przebywać na słońcu tak często jak mogę z minimalnym okryciem ciała. Tak często jak mogę zwracam twarz w stronę słońca. Tak często jak mogę wyjeżdżam tam gdzie jest słońce.
  • FILTRÓW przeciwsłonecznych nie używam, bo sprzyjają nowotworom skóry blokując syntezę witaminy D i bombardują krew chemicznymi świństwami.
  • OKULARÓW przeciwsłonecznych też nie używam, bo uwrażliwiają oko na światło – nawet przy dużym nasłonecznieniu źrenica szeroko się otwiera wpuszczając tam za dużo niekorzystnych fal promieni słonecznych.

3. Stan umysłu i emocji

  1. MEDYTACJA – kiedy spaceruję – jestem uważny, oczyszczam umysł. Kiedy usypiam synka – siedzę z nim w ciszy i obserwuję swój oddech. Kiedy kładę się do łóżka, używam techniki medytacyjnej przed zaśnięciem.
  2. PRZEKONANIA – spisuję i rozprawiam się z przekonaniami, które są ograniczające. Zwłaszcza w kontekście zdrowia uważam, że na czele stoją przekonania na jego temat. Warto je sprawdzić.
  3. REDUKCJA STRESU, NEGATYWNYCH EMOCJI – stosuję kilka technik i metod redukcji stresu. Kiedy pojawiają się negatywne emocje, szybko odchodzą przepracowane wcześniej Time Line Therapy. Te nieprzepracowane załatwiam na bieżąco np. metodą Sedony.

 

To garść rad, które możesz wykorzystać w swoim życiu i jeśli chcesz w jakimś stopniu je ulepszyć. Być może zainspirowały Cię do poszukania więcej informacji na ten temat, a być może zdecydujesz tak jak ja i moja żona, że chcesz jeść czysto i żyć zielono, i przeprowadzisz rewolucję. Polecamy nasz sposób na zdrowie – my jesteśmy zdrowi, szczupli, wyglądamy zdrowo i młodo. Lekarzy odwiedzamy rzadko. Nasze dzieci są zdrowe, nie mają żadnych alergii. Nigdy nie chorowały na grypę, anginę itp. inne rzekomo normalne, tajemnicze choroby 🙂  Tobie też tego życzę.